Crossfitowa rewolucja

Elżbieta Gwóźdź

  Autor:
Opublikowane w Zdrowy styl życia / Sport i fitness

Crossfitowa rewolucja

Niedawno zapanowała w Polsce moda na crossfit. Przynajmniej w tym sensie, że coraz więcej się o nim mówi i słyszy. Bo tak naprawdę to sport niszowy i alternatywny.

Myślicie, że siłownia i klub fitness to najpopularniejsze miejsca, w których można trenować, budować mięśnie i chudnąć? Być może, ale niewiele poza tym oferują. Każdy jest tam anonimowy, ćwiczy, dopóki trening mu nie zbrzydnie lub nie minie wykupiona godzina. Mężczyźni często przychodzą pochwalić się obwodem bicepsa, a kobiety przed wyjściem nakładają makijaż i wymyślają, jak się ubrać, aby podskakując na bieżni ładnie wyglądać. Czegoś wam tu brakuje? Mnie autentyzmu i wysoce mobilizującego czynnika (takiego, który wychodzi poza zgrabne pośladki). W dodatku wieje nudą i rutyną.    

W opozycji do tego wszystkiego mamy crossfit, czyli wymagający trening w obskurnym, surowym boksie, bez mat na podłodze. Za to wśród ludzi, którzy rozmawiają ze sobą, znają swoje imiona, wspierają się i nawzajem mobilizują. Przede wszystkim wiedzą, po co trenują i niczego nie udają.    

Crossfit zapoczątkował w Stanach Zjednoczonych były gimnastyk, Greg Glassman. Był rok 1995. Od tego czasu w USA otwarto około 6 tysięcy klubów, w Europie około tysiąca, a w Polsce mamy ich kilkanaście. W porównaniu do rosnących jak grzyby po deszczu klubów fitness i siłowni, które można spotkać praktycznie na każdym polskim osiedlu, jest to naprawdę niewielka ilość. Ale, jeśli klub ma nosić oficjalną nazwę „box crossfitowy”, musi być zarejestrowany w amerykańskiej federacji, co sporo kosztuje. Poza tym, crossfit powinien zachować swoją niszowość, inaczej stałby się tym samym, co zwyczajny trening na siłowni czy w klubie fitness.    

Tymczasem to naprawdę coś więcej. Trening kręci się tutaj wokół trzech fundamentalnych spraw – ćwiczeń siłowych z użyciem sztangi, ćwiczeń gimnastycznych usprawniających oraz aerobowych ćwiczeń wydolnościowych. Crossfiterzy trenują naprawdę ostro, intensywnie, dynamicznie i rygorystycznie. Wylewają z siebie siódme poty już na rozgrzewce. Nie ma tam miejsca na wygodne układanie się na macie czy oglądanie siebie w lustrze. Grupa ćwiczy razem, ci, którzy osiągają najwięcej, mobilizują resztę.    

Crossfit ma za zadanie wzmocnić ciało człowieka i przygotować je do wydajnego funkcjonowania na co dzień. Ćwiczy się tu wytrzymałość, siłę, oddech, precyzję ruchów, sprawność, szybkość. Wzmacnia się głębokie mięśnie brzucha oraz część krzyżową ciała – to najlepszy trening na bóle pleców. To także powrót do natury – z jednej strony łączy się z dietą paleo, inspirowanej pokarmem naszych przodków, z drugiej trening odbywa się bez użycia maszyn. 

Tagi (3): , ,
Oceń artykuł
Słaby  
Dobry
Ocena: 4.26/5 (40 ocen)

Podobne artykuły

Komentarze


Podaj trzecią, czwartą i siódmą literę z nazwy naszego serwisu:*
* Pola wymagane.


Komentowany artykuł:
Crossfitowa rewolucja: