Jak utrzymać wagę na wakacjach

Karolina Romankiewicz

  Autor:
Opublikowane w Odchudzanie i diety / Porady

Jak utrzymać wagę na wakacjach

Szwedzki stół, wypady do restauracji, kosztowanie lokalnych przysmaków... I jak tu trzymać się diety?!

Powoli zbliża się lato, a więc czas urlopów i wyjazdów. To z kolei oznacza pobyty w hotelach all-inclusive (szwedzki stół trzy razy dziennie, a do tego bary z przekąskami otwarte niemal o każdej porze dnia i nocy), mnóstwo egzotycznych potraw, których przecież trzeba spróbować, bajeczne drinki, o jakich na co dzień nam się nawet nie marzy, i obowiązkowe lody w każdy upalny dzień. Czy możemy sobie tego odmówić? Oczywiście, że nie! W końcu właśnie po to, między innymi, czekaliśmy tyle miesięcy na ten wyjazd. Szkoda tylko tych tygodni diety i wyciskania z siebie siódmych potów, by móc bez kompleksów zrzucić z siebie warstwy ubrań, prawda? Nasze skuteczne odchudzanie może wrócić szybko do fazy początkowej. Co więc zrobić, aby przez ten jeden wyjazd nie zaprzepaścić naszych dotychczasowych wysiłków, a jednocześnie nacieszyć się w pełni zasłużonym urlopem? Oto nasze porady!

1 Zasada ograniczonego entuzjazmu
Przychodzisz na posiłek do hotelu po całym dniu plażowania, a tam – wydawałoby się – kilometrowy stół zastawiony każdym rodzajem jedzenia, o jakim teraz marzysz. A co najlepsze: nie ma żadnych ograniczeń ilościowych! Ekonomiczny Polak oczywiście wykorzysta to w pełni, bo w końcu sam za to zapłacił. Czeka go więc trzydaniowy obiad (z obowiązkowymi przystawkami) i równie obfity deser – trzeba przecież wszystkiego spróbować, prawda?
To oczywiście duże i niesprawiedliwe generalizowanie, które odnosi się jedynie do części wczasowiczów. Niemniej chyba każdy z nas przyzna, że kiedy mamy przed sobą taki wybór, a jedynym ograniczeniem jest pojemność naszego żołądka, to trudno trzymać się dotychczasowych żelaznych zasad. Co robić w takiej sytuacji?
Przede wszystkim – nie rzucajmy się na jedzenie tak, jakby jutro go miało zabraknąć. Jadłospis hotelu prawdopodobnie nie będzie się znacząco zmieniał przez najbliższe dni, co oznacza, że możemy rozłożyć sobie kosztowanie potraw na cały wyjazd. W ten sposób przynajmniej nie stracą na swojej wyjątkowości – jeśli przez dziesięć dni będziemy jeść w kółko to samo, to zniknie cała smakowa przyjemność!
Jeśli natomiast wybór nas przytłacza i naprawdę nie możemy się zdecydować na jedną czy dwie potrawy – jedzmy ich więcej, ale w małych ilościach. Pięć łyków zupy, dwa kęsy ryby, parę frytek – w ten sposób nie przejemy się znacząco, a skosztujemy wszystkiego, na co mamy ochotę.

2 Z rozsądkiem i asertywnością
Problemem okazują się także wyjazdy, na których nie mamy wykupionych posiłków i stołujemy się w lokalnych restauracjach lub sami przygotowujemy swoje potrawy. W tym drugim przypadku najczęściej największym przeciwnikiem naszej diety jest towarzystwo znajomych. Bo jak tu odmówić, kiedy wszyscy wokół delektują się ulubioną kuchnią Polaków, czyli daniami z grilla? Rozwiązaniem jest wybór alternatywy – jedzenia, które nie będzie ociekającą tłuszczem bombą kaloryczną. Zaopatrz się w mięso drobiowe, ryby albo warzywa (szczególnie polecamy cukinię), a nie będziesz musiał patrzyć tęsknie na znajomych z pełnymi talerzami.
Dużo trudniejsze jest zachowanie postanowień dietetycznych w restauracjach, zwłaszcza w krajach, w których rozmiar dania jest jednym z wyznaczników jakości miejsca (jak chociażby we Włoszech). Tutaj, w zależności od potrawy, mamy dwa wyjścia: albo zjeść część dania i resztę poprosić na wynos (jeżeli oczywiście mamy możliwość jej odgrzania albo jeśli odgrzewania nie potrzebuje) albo zamówić jedzenie na spółkę z towarzyszącą nam osobą/osobami. Warto też spytać kelnera, czy istnieje możliwość zamówienia połowy porcji – w wielu restauracjach nie jest to problemem.

3 NIE dla leżenia plackiem
Choć kąpiele słoneczne to niewątpliwie bardzo przyjemna czynność, to poza opalenizną nie dają nam większych korzyści. Zamiast więc leżeć plackiem na plaży przez cały dzień, warto zaangażować się w inne aktywności, które pomogą nam zapomnieć o małych odstępstwach od diety z dnia poprzedniego. Popływaj w morzu, pograj ze znajomymi w siatkówkę plażową albo pobaw się z dziećmi. Nawet spacer brzegiem morza czy jeziora może pomóc – brodzenie w piasku jest bardziej wymagające, niż chodzenie po betonie, więc i efekty są nieco lepsze od zwykłego spacerowania.
A po godzinach najmocniejszego słońca wybierz się na rowerową przejażdżkę po okolicy albo zdobądź najbliższy górski szczyt. Może w okolicy miejsca Twojego pobytu jest jakiś ośrodek sportowy, w którym spróbujesz dyscyplin niedostępnych w naszym kraju? A może wreszcie uda Ci się zmobilizować do wcześniejszej pobudki i przebieżki brzegiem morza o wschodzie słońca? Gwarantujemy, że w nowych miejscach każda aktywność, do jakiej wcześniej brakowało nam motywacji, wygląda atrakcyjnie.

4 Picie z głową
Przede wszystkim, nie zapominaj o żelaznej zasadzie, czyli o częstym piciu wody – jest to ważne szczególnie w gorących krajach, w których nasz organizm odwadnia się dużo szybciej. Niezależnie jednak od miejsca pobytu, minimum 1,5 litra wody dziennie to obowiązek nie tylko osób na diecie, ale i wszystkich osób chcących cieszyć się dobrym samopoczuciem.
Ponadto, tak samo jak do jedzenia, tak i do napojów staraj się podchodzić z głową. Mowa przede wszystkim o alkoholu – od kufli piwa po wielokolorowe drinki, w których kryją się gramy niepotrzebnego cukru - ale i o sokach i napojach gazowanych. Oczywiste jest, że całkowita ich eliminacja to jak zabranie sobie jednego dnia świąt, dlatego nie nakładamy żadnych zakazów, a jedynie proponujemy drobne zmiany. Zamiast piwa lepsze będzie wino, nawet to delikatnie musujące (schłodzone świetnie nadaje się na upalne wieczory). Jeśli masz ochotę na drinka, wybieraj te „stonowane”, czyli zawierające mniejszą ilość składników. A kiedy stwierdzisz, że Twój apetyt na alkohol został zaspokojony, przerzuć się na świeżo wyciskane soki z cytrusów. Sprawdzą się również w zastępstwie za napoje słodkie i gazowane, podobnie jak schłodzona woda z dodatkiem cytryny.

5 Inne małe przyjemności
Wakacyjne upały to w końcu okazja do jedzenia każdej ilości lodów bez większych wyrzutów sumienia. Jeśli jednak zależy nam na naszej wadze, musimy raczej zrezygnować z pucharów lodów karmelowych zalanych sosem czekoladowym czy innych tego typu rozpust. W zamian za to możemy pozwolić sobie na wielokolorowy deser z lodów sorbetowych, których kaloryczność jest znacznie niższa, a odświeżający smak idealnie nadaje się na gorące dni. Coraz popularniejszy staje się również mrożony jogurt, który za naprawdę niewielką liczbę kalorii oferuje wyśmienity smak, który w żaden sposób nie ustępuje tradycyjnym lodom.


Pamiętajmy, że wakacje to przede wszystkim czas odpoczynku – także od codziennych ograniczeń, jakie sobie narzucamy. Choć czasem nie warto nadużywać tej wolności – w końcu długo pracowaliśmy na osiągnięcie sylwetki na lato – nie można też wszystkiego sobie odmawiać. Grunt to podejść do wszystkiego z odpowiednią dozą zarówno rozsądku, jak i dystansu.

Tagi (2): ,
Oceń artykuł
Słaby  
Dobry
Ocena: 2.02/5 (10 ocen)

Podobne artykuły

Pytania i odpowiedzi

w
w
w
w
w

Komentarze


Podaj trzecią, czwartą i siódmą literę z nazwy naszego serwisu:*
* Pola wymagane.


Komentowany artykuł:
Jak utrzymać wagę na wakacjach:
Bardzo mi się podoba to,że nie mówicie mi, że mam odejmować sobie od ust wszystkie pyszności i zostawiacie mi odrobinę nadziei na przyjemne wakacje.