Dlaczego dzieci powinny bawić się na podwórku?

Dlaczego dzieci powinny bawić się na podwórku?

Jeszcze kilka lat temu letnie popołudnia wypełnione były odgłosami piłki uderzającej o chodnik czy odliczania do dwudziestu, po którym następowało głośne „Szukam!”. Dzisiaj jest ciszej i jakoś smutniej.

Gdzie się podziały wszystkie dzieci?

Wszystko zależy od rodziny. Część dzieci, pomiędzy szkołą, angielskim i zajęciami sportowymi, nie ma już czasu, żeby bawić się na podwórku. Inne nie wychodzą, bo wszystkie atrakcje mają w domu – po co grać brudną piłką, skoro z pomocą odpowiedniego sprzętu możemy uprawiać każdy sport, stojąc przed telewizorem? Nie mówiąc już o wszystkich bajkach, które trzeba obejrzeć, i grach, które należy przejść. Jeszcze inne dzieci wychodzić na podwórko po prostu nie mogą. Bo jest brudno i niebezpiecznie: piaskownicy nikt nie sprząta, na trawniku może trafić się rozbita butelka, dzieci „z tych złych rodzin” mają zgubny wpływ na naszych potomków, a ile się dzisiaj słyszy o pedofilach i porwaniach dzieci?

Wszystkim tym argumentom trudno zaprzeczyć. Czy jednak rzeczywiście musimy popadać w paranoję? W końcu ile czasu my sami spędziliśmy na świeżym powietrzu, zdobywając kolejne zadrapania (największy powód do dumy!) czy osiągnięcia w wymyślanych przez siebie zabawach? Jeśli nauczymy dzieci paru zasad i będziemy zawsze w pobliżu, nie ma powodu do obaw. Korzyści dla dzieci będą za to nie do przecenienia.

Nieprzymusowa aktywność fizyczna

Nie każde dziecko z pewnością będzie wielbicielem lekcji wychowania fizycznego czy dodatkowych zajęć sportowych, na które je zapiszemy. Ale zabawy podwórkowe? Na to dziecko zawsze ma i siły i ochotę.

Nikomu nie trzeba chyba przypominać, jak szkodliwy jest siedzący tryb życia. Pozwalanie dziecku czy wręcz zachęcanie go do siedzenia całymi dniami przed telewizorem czy komputerem to błąd, który już w niedalekiej przyszłości może nas – a przede wszystkim nasze dziecko – wiele kosztować. Tymczasem, biegając po podwórku, jeżdżąc na rowerze z kolegami czy grając w piłkę, dziecko samo – bez dodatkowych kosztów wkładanych w prywatne lekcje! – zapewni sobie odpowiednią dawkę ruchu.

Nawiązywanie kontaktów

Ilu z nas do dzisiaj jest w stanie przypomnieć sobie choć jednego kolegę z podwórka? Prawdopodobnie zdecydowana większość. Bo na podwórku nie da się uniknąć nawiązywania bliższych kontaktów. Zabawy w drużynach, dzielenie się kupionym w osiedlowym kiosku słonecznikiem czy spacery z psami pozwalają każdemu dziecku na znalezieniu wspólnego języka przynajmniej z kilkoma osobami.

Budowanie kreatywności

W odpowiednich warunkach okazuje się, że dziecko wcale nie potrzebuje najnowszych i najdroższych zabawek, by dobrze się bawić. Zwykły plac zabaw staje się twierdzą chronioną przez rzeki lawy i niewidzialnych strażników. Chodnik i kawałek kredy potrafi dostarczyć zajęcia na wiele godzin. A trzepak znajduje o wiele więcej zastosowań, niż moglibyśmy sobie wyobrazić! Zamiast więc podsuwać ciągle dziecku gotowe rozwiązania w postaci wymyślnych gier czy bajek, pozwólmy jego wyobraźni pójść własnymi ścieżkami. W końcu wszystkie zabawy, które przetrwały pokolenia, zostały wymyślone właśnie przez kilku- czy kilkunastoletnie dzieci, które szukały sposobów na spędzanie wolnego czasu.

Kształtowanie charakteru

Zastanówmy sie sami, co lepiej wyrobi charakter naszemu dziecku: fikcyjne, często dość brutalne zachowania w wirtualnym świecie gier komputerowych czy rzeczywiste interakcje z rówieśnikami? Ale przecież – odpowie zapewne część – dziecko chodzi do przedszkola i szkoły, gdzie na okrągło ma kontakt z innymi dziećmi. Pamiętajmy jednak, że podwórkowe zabawy rządzą się innymi prawami: nie ma nauczyciela, który rozstrzygnie wszystkie spory, nie ma tak dużych ograniczeń (zarówno w kwestii przestrzeni, jak i zasad), a każdego dnia dzieci napotykają nowe sytuacje, w których muszą się odnaleźć. To właśnie dzięki nim uczą się samodzielności, otwartości na nowe kontakty czy odwagi – w końcu ile sił ducha potrzeba, by zrobić swojego pierwszego fikołka na trzepaku!

Wzmacnianie systemu odpornościowego

Wieczne trzymanie dzieci pod kloszem, jak wciąż sądzi wiele rodziców, nie sprawi wcale, że unikną wszystkich chorób i zakażeń. Sterylne warunki być może zapewnią im bezpieczeństwo, ale nie na całe życie – za kilka lat, kiedy dziecko na stałe zacznie funkcjonować w świecie, w którym z każdej strony będzie miało kontakt z bakteriami czy wirusami, okaże się, że jego organizm zupełnie nie wie, jak sobie z nimi poradzić. Tymczasem podwórko to swego rodzaju „szkoła życia” dla systemu odpornościowego dziecka. A najlepsze jest to, że dziecko nawet jej nie odczuje.

Dlatego czas przestać zamartwiać się tym, co będzie, jak przez bite dwie godziny dziecko będzie bawić się w piaskownicy, jak pogłaszcze psa sąsiada albo kilka razy potknie się na trawie. Pokolenia przed naszym potomstwem dały sobie z tym radę, poradzi sobie i nasze dziecko.

Vitalogy
ADMINISTRATOR
PROFILE

Więcej z tej tematyki:

Karmienia Noworodka: co może się przydać w trakcie karmienia piersią?
Zabawki Dla Dzieci: drewniane czy plastikowe?
Sesja Fotograficzna Noworodka: wspaniała pamiątka na lata
Wyprawka Dla Niemowlaka: sprawdź, co na prawdę może się przydać
Dieta Niemowlaka: owoce i warzywa
Posiłki Z Całą Rodziną: dlaczego są takie ważne?