Sól - czy rzeczywiście taka zła?

Elżbieta Gwóźdź

  Autor:
Opublikowane w Zdrowy styl życia / Zdrowe odżywianie

Sól - czy rzeczywiście taka zła?

Od dłuższego czasu sól ma bardzo zły PR, jakby to powiedzieli specjaliści od promocji. Powszechnie uważamy, że sól to zło piekielne, które z biegiem lat i stosowania stopniowo nas wykańcza.

Badacze z różnych krajów i z różnych ośrodków badawczych już nieraz stwierdzali, jak bardzo szkodzi nam sól. Czterokrotnie zwiększa ryzyko zawału serca i udaru mózgu, jest jedną z przyczyn nadciśnienia, sprzyja osteoporozie, a do tego, ze względu na swoje higroskopijne właściwości, możemy zrzucić na nią większą część winy za powstawanie cellulitu. Sęk w tym jednak, że wszystkie te jak najbardziej prawdziwe założenia dotyczą nie soli w ogóle, ale soli w nadmiarze. I soli kuchennej, przy okazji.    


Jak jeść?   

Nieprawdą jest, że mamy soli unikać. Człowiek powinien dostarczać sobie łyżeczkę tej substancji na dobę. Należy więc unikać wyłącznie nadmiaru soli. W spożywaniu jej popełniamy jednak dwa zasadnicze błędy. Pierwszy odnosi się do tego, jakiej soli używamy do przygotowania potraw. Zazwyczaj jest to sól kuchenna, drobna, oczyszczona z cennych składników, a więc bezwartościowa, jeśli nie liczyć samego smaku. Tymczasem w kuchni możemy używać innej soli, na przykład morskiej lub kamiennej, gruboziarnistej, która jest nierafinowana i zawiera między innymi żelazo, magnez, potas, wapń, cynk oraz jod. Sól morska ma w sobie jedynie około 30 procent chlorku sodu, podczas gdy sól kuchenna to czysty chlorek sodu. Oczywiście zarówno sód, jak i chlor z tego związku są nam potrzebne, ale we wspomnianej już ilości – jedna łyżeczka na dzień. Zamieńmy więc zwyczajną sól kuchenną na morską, a na pewno wiele zyskamy.

Drugi błędem w wykorzystywaniu soli jest nasze umiłowanie niezdrowych przekąsek oraz produktów przetworzonych. Walka z solą w postaci niesolenia potraw jest bezsensowna, jeśli jednocześnie sięgamy po chipsy, fastfoody, produkty z paczki, dania typu fix czy posiłki gotowe, które wystarczy podgrzać w mikrofalówce. To w nich jest najwięcej soli, a jedząc je często, na pewno przekraczamy dzienną zalecaną dawkę. Tutaj nie wystarczy czytać etykiety, ale zwyczajnie zrezygnować z takich produktów i zacząć przyrządzać posiłki z naturalnych i świeżych składników. Dzięki temu spożycie soli będziemy mieli pod kontrolą.    


Sól dobra dla skóry    

Gruboziarnista sól, paradoksalnie, pomoże nam w walce ze wspomnianym cellulitem. Zastosowana od zewnątrz, nawilży skórę i ją ujędrni oraz złuszczy martwy naskórek. Minerały w niej zawarte uzdrowią skórę, pobudzając metabolizm i krążenie. Wszystko, co należy zrobić, aby poznać te właściwości soli, to wykonać peeling lub wziąć kąpiel z jej dodatkiem. Najlepszy peeling zwalczający skórkę pomarańczową to mieszanka gruboziarnistej soli morskiej, fusów z kawy, cynamonu i oliwy. Ale nawet sama sól w połączeniu z oliwą lub olejkiem da efekty. Także kąpiel z solą morską dobroczynnie wpłynie na naszą skórę. Jej działanie dodatkowo możemy wzmocnić wybranym olejkiem eterycznym, płatkami róży czy ziołami. 

Tagi (5): , , , ,
Oceń artykuł
Słaby  
Dobry
Ocena: 2.94/5 (27 ocen)

Podobne artykuły

  • Brak powiązanych artykułów

Komentarze


Podaj trzecią, czwartą i siódmą literę z nazwy naszego serwisu:*
* Pola wymagane.


Komentowany artykuł:
Sól - czy rzeczywiście taka zła?: