Niebezpieczne związki: tych produktów nie łącz w kuchni

Elżbieta Gwóźdź

  Autor:
Opublikowane w Zdrowy styl życia / Zdrowe odżywianie

Niebezpieczne związki: tych produktów nie łącz w kuchni

Wiele kompozycji smakowych wykorzystujemy w kulinariach od zawsze. Niestety, fakt, że określony duet wygląda i smakuje wybornie, nie zawsze idzie w parze z jego dobrym wpływem na nasze zdrowie.

Niektóre produkty po prostu nie są sobie przeznaczone, choć nasze przyzwyczajenia kulinarne zdają się mówić coś zupełnie innego. Poniższe składniki notorycznie łączymy, często nie wiedząc nawet o niekorzystnych tego konsekwencjach.   

 

Świeży ogórek i pomidor  

To chyba najbardziej popularne, ale i zwodnicze połączenie warzyw. Uwielbiamy przecież do lekkiej sałatki dodać zarówno soczystego pomidora, jak i delikatnego, orzeźwiającego ogórka. Dlaczego popełniamy wtedy błąd? Otóż, świeży zielony ogórek zawiera askorbinazę, enzym rozkładający witaminę C. A zatem pomidor w towarzystwie ogórka traci, czyli, tym samym, tracimy my, bo pozbawieni zostajemy w tej sytuacji porcji witaminy C. Oczywiście ta niekorzystna dla nas reakcja zachodzi także, gdy ogórek spotka się z innymi produktami bogatymi w tę witaminę, na przykład z papryką lub kapustą. Dla własnego dobra ograniczmy więc udział ogórka w sałatkach lub sięgnijmy po jego kiszoną wersję. Proces kiszenia zabija bowiem askorbinazę, ponadto kiszonki mają o wiele większą zawartość witamin, niż produkty surowe.   

 

Herbata i cytryna  

Jeśli herbata, to tylko z cytryną – to upodobanie mnóstwa osób w kwestii podawania i picia herbaty. Niestety, ono również jest niekorzystne. Co tym razem dzieje się niedobrego w związku herbaty z cytryną? Po pierwsze, witamina C zawarta w cytrynie „umiera” w stygnącym napoju. Gdy jego temperatura osiągnie około 40 stopni Celsjusza, napój ten wcale nie jest więc ani remedium na przeziębienie, ani sposobem na podniesienie odporności.

Co ważniejsze jednak, herbata zawiera glin, szkodliwy dla nas pierwiastek, którego jednakże nie przyswajamy pod czystą postacią. Ale już w kontakcie z cytryną tworzy się cytrynian glinu, który jest przyswajalny. Odkłada się on między innymi w komórkach mózgu i może prowadzić do ich uszkodzenia. Na szczęście jest na to rada: ponieważ reakcja ta zachodzi jedynie w wysokiej temperaturze, nie dodawajmy cytryny do wrzącego jeszcze napoju, ale gdy nieco ostygnie, ponadto róbmy to, gdy już wyjmiemy z kubka torebkę lub nalejemy sobie herbaty z czajnika do filiżanki. Co zaś tyczy się witaminy C, mitem jest, że cytryna to jej najlepsze źródło. O wiele więcej znajdziemy jej w kalafiorze czy wspomnianej już papryce. Jeżeli jednak, ze względu na walory smakowe, chcemy wypić herbatę z cytryną, wyciśnijmy z niej sok lub przynajmniej obierzmy skórkę, która może zawierać szkodliwe pestycydy (chyba, że kupujemy cytrynę z upraw bio).   

 

Twarożek i pomidor  

Jak widać, nieszczęsny pomidor nie jest zbyt otwarty na lubiane przez nas połączenia smakowe. Nie tylko ze świeżym ogórkiem mu nie po drodze, ale także z białym serem. Ten duet jednak nie jest aż tak groźny, pod warunkiem, że nie serwujemy go sobie zbyt często i prowadzimy zbilansowaną, zdrową dietę. A sprawa wygląda następująco: zawarte w pomidorze kwasy, między innymi cytrynowy czy jabłkowy, w połączeniu z wapniem z twarożku, powodują tworzenie się kryształków, które następnie mogą zalegać w stawach i powodować ich bóle.   

 

Czerwone mięso i grzyby w towarzystwie alkoholu  

Niemal każda potrawa z dziczyzny czy wołowiny aż prosi się o podanie jej w towarzystwie lampki czerwonego wina. Który miłośnik tego szlachetnego trunku nie lubi takiego połączenia? Otóż to, te dwa smaki wspaniale ze sobą współgrają, dopełniając się nawzajem. Dobrym posunięciem, z punktu widzenia zdrowia, jest jednak rezygnacja z wina przy takim posiłku.

Garbniki w nim zawarte blokują bowiem wchłanianie żelaza, w które bogate jest czerwone mięso. Jeśli zaś idzie o grzyby, gdy już dokonaliśmy selekcji i jesteśmy pewni, że żadna z naszych leśnych zdobyczy nie jest trująca, powinniśmy i tak uważać – z alkoholem właśnie. Podanie do potrawy z grzybów rzeczonego wina, czy też piwa lub alkoholu pod każdą inna postacią, może poskutkować kłopotami z trawieniem, często bardzo poważnymi. Alkohol powoduje bowiem ścinanie białka zawartego w grzybach, co sprawia, że te są jeszcze bardziej ciężkostrawne. Szczególnie niebezpieczne jest z kolei zjedzenie czernidłaka pospolitego, którego enzymy hamują rozkład alkoholu w organizmie. Może więc dojść do zatrucia aldehydem octowym. Skoro już mowa o ciężkostrawności grzybów, warto dodać, że popularnym, ale nienajlepszym pomysłem jest połączenie ich z sosem na bazie śmietany, zawierającymi mało ziół ułatwiających trawienie. Grzyby podawajmy w sosie własnym i nie róbmy z nich też dodatku do mięs. Wszystkie te kompozycje bardzom obciążą układ pokarmowy.   

 

Ryby smażone na oleju słonecznikowym  

W przypadku tego połączenia nie ma co szat rozdzierać, wystarczy zrezygnować z używania oleju słonecznikowego w kuchni, ponieważ nie jest on najlepszym olejem w ogóle, szczególnie zaś do smażenia. A wszystko ze względu na fakt, że posiada wyjątkowo niekorzystne proporcje kwasów tłuszczowych – kwasy omega-6 stanowczo przewyższają w nim dobroczynne kwasy omega-3. Te ostatnie zawarte są także w rybach, ale przegrywają wobec tak dużej ilości omega-6 znajdujących się w oleju słonecznikowym. Lepiej więc zdajmy się na pieczenie ryb, grillowanie lub gotowanie, a gdy już bardzo chcemy je usmażyć, używajmy w tym celu oleju rzepakowego, który ma, dla odmiany, zupełnie odwrotne i bardzo korzystne proporcje kwasów tłuszczowych.

 

Tagi (4): , , ,
Oceń artykuł
Słaby  
Dobry
Ocena: 2.1/5 (35 ocen)

Podobne artykuły

  • Brak powiązanych artykułów

Komentarze


Podaj trzecią, czwartą i siódmą literę z nazwy naszego serwisu:*
* Pola wymagane.


Komentowany artykuł:
Niebezpieczne związki: tych produktów nie łącz w kuchni: