Piegi – usuwać czy pokochać?

Elżbieta Gwóźdź

  Autor:
Opublikowane w Uroda

Piegi – usuwać czy pokochać?

Piegi są znakiem szczególnym osób o jasnej karnacji, rudo oraz blondwłosych. Ich występowanie ma podłoże genetyczne i bardzo trudno się ich pozbyć. Ale czy jest sens w ogóle do tego dążyć?

Te jasnożółte lub brązowe plamki, rozsiane głównie na twarzy, dekolcie i przedramionach, powstają w wyniku przyśpieszonej syntezy melaniny, pigmentu produkowanego i magazynowanego przez melanocyty. Tempo tego procesu wynika z zależności genetycznych. Piegi nie występują u niemowląt, pojawiają się dopiero po kilku latach, a ich liczba i intensywność wzrasta podczas dojrzewania. Później, z wiekiem piegów zwykle ubywa i stają się jaśniejsze. Jednak wielu posiadaczy, a szczególnie posiadaczek piegów, przez większość życia ubolewa nad ich istnieniem. Stąd bierze się moda na rozjaśnianie czy też dążenie do całkowitego usunięcia piegów.   

 

Czy warto?  

Melanocyty uaktywniają się podczas opalania i ekspozycji odsłoniętych miejsc na słońce. Ktoś, kto swoich piegów nie akceptuje nie powinien więc zbyt często oddawać się przyjemności opalania. Ale samo unikanie plaż nie wystarczy. Niezbędne wiosną i latem jest też zakładanie na co dzień okularów przeciwsłonecznych, najlepiej w komplecie z kapeluszem oraz stosowanie kremów z wysokim filtrem. Taka ochrona przed słońcem ma oczywiście swoje plusy, zwłaszcza dla osób o omawianej karnacji, ponieważ częściej pojawiają się u nich przebarwienia także innego rodzaju niż piegi, a przede wszystkim są bardziej narażone na nowotwór skóry. Dlatego nie bez znaczenia jest również obserwowanie swojej skóry i zgłaszanie lekarzowi wszelkich zmian w postaci przebarwień, jeśli takie zauważymy.   

Co zaś dotyczy pozbywania się piegów, jest to cel, który wymaga wiele cierpliwości i regularności w działaniu. Ci, którzy bardzo chcą je usunąć poddają się nawet zabiegom z użyciem lasera, ale popularna jest też mikrodermabrazja oraz złuszczanie naskórka za pomocą kwasów owocowych. Wszystkie te zabiegi kosmetyczne mają, rzecz jasna, swoją cenę, ale są szansą dla osób, które doprawdy nienawidzą swoich piegów i pragną pozbyć się ich z najwyższą skutecznością. Dla tych bardziej pogodzonych z losem piegowatego lub piegowatej pozostają jeszcze całkiem efektywne sposoby domowe, w których stosuje się głównie zielony ogórek oraz cytrusy, zwłaszcza cytrynę i grejpfruta.   

Najlepszą metodą na piegi jest jednak zaakceptowanie ich i polubienie. Mnóstwo osób uważa, że te niewielkie plamki dodają uroku, a nawet są seksowne. Nie walczmy więc z nimi i przestańmy je traktować jako niedoskonałość. W przeciwieństwie do licznych defektów, które każdy z nas posiada, a nie zawsze cokolwiek z nimi robi, piegi mogą akurat zostać uznane za przykład naturalnego piękna, nie wymagającego poprawek. Pamiętajmy jedynie o tym, że są też znakiem niejako ostrzegającym o zwiększonym ryzyku zachorowalności na nowotwór skóry.

 

Tagi (5): , , , ,
Oceń artykuł
Słaby  
Dobry
Ocena: 4.23/5 (15 ocen)

Podobne artykuły

Pytania i odpowiedzi

p
p
p
p

Komentarze


Podaj trzecią, czwartą i siódmą literę z nazwy naszego serwisu:*
* Pola wymagane.


Komentowany artykuł:
Piegi – usuwać czy pokochać?: